Podczas spotkania z Kingą dowiedziałam się o Wyzwaniu 7 Krasnoludków. Pomyślałam sobie wówczas, a może by tak spróbować?! Bałam się tego, że nie dam rady pogodzić wszystkiego na raz, gdyż już byłam w trakcie jednego wyzwania żywieniowo-treningowego, plus praca, która w Grudniu (jak u wszystkich) przypomina „Gwiezdne Wojny”. Natomiast potem wpadłam na myśl a co mi tam, zawsze warto zaryzykować by znaleźć w sobie jeszcze coś nowego, czego się nie odkryło.

Lubię wyzwania szczególnie te, które jeszcze mają mnie samą do czegoś zaprowadzić, tak też się zadziało. Kinga, każdego dnia zadbała byśmy się nie nudzili, bo praca była w grupie. Świetny pomysł gdyż parę razy zainspirowałam się czyimś myśleniem, miałam się, do czego odnieść. Kluczowym momentem podczas całego wyzwania było dla mnie znalezienie własnej definicji „sukcesu”. Czy ją znalazłam trudno mi powiedzieć, na pewno się do niego zbliżyłam, natomiast samo wyzwanie pokazało mi, że jestem mocno zorganizowana, że działanie stawiam na pierwszym miejscu. Rozpisałam swój półroczny plan dojścia, co wymierzonego celu na 2018. Czy dostrzegam jakąś zmianę?! Tutaj dam sobie czas, pewne sprawy potrzebują chwili na rozwój, ale kiełkują np. myśli o marzeniach, które rozpisywałam jednej nocy 

Forma współpracy w grupie na Facebook ’u jak wspomniałam jest dla mnie bez zarzutu, wszystko jasne klarowne, duże wsparcie w innych i samej prowadzącej. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Polecam każdej osobie zmagającej się z brakiem czasu dla siebie, dla swoich marzeń, fenomenalna możliwość określenia swoich zamierzeń, nastawiona na działanie.

A sama Kinga?! Szukam słowa, które by rewelacyjnie do niej przypasowało, ale nie da się jej określić jednym słowem, ale filmem już tak  Człowiek Demolka! Jak najbardziej pozytywne mam tutaj intencje. Życzę Kindze by jej innowatorskie pomysły na wykręcanie ludziom życia do góry nogami nie miały końca, a w życiu osobistym puchatego serca harmonii, ciszy, radości, miłości i zdrowia. Dziękuję Kochana za zaproszenie <3

2018-01-29T13:11:21+00:00

Podczas spotkania z Kingą dowiedziałam się o Wyzwaniu 7 Krasnoludków. Pomyślałam sobie wówczas, a może by tak spróbować?! Bałam się tego, że nie dam rady pogodzić wszystkiego na raz, gdyż już byłam w trakcie jednego wyzwania żywieniowo-treningowego, plus praca, która w Grudniu (jak u wszystkich) przypomina „Gwiezdne Wojny”. Natomiast potem wpadłam na myśl a co mi tam, zawsze warto zaryzykować by znaleźć w sobie jeszcze coś nowego, czego się nie odkryło.

Lubię wyzwania szczególnie te, które jeszcze mają mnie samą do czegoś zaprowadzić, tak też się zadziało. Kinga, każdego dnia zadbała byśmy się nie nudzili, bo praca była w grupie. Świetny pomysł gdyż parę razy zainspirowałam się czyimś myśleniem, miałam się, do czego odnieść. Kluczowym momentem podczas całego wyzwania było dla mnie znalezienie własnej definicji „sukcesu”. Czy ją znalazłam trudno mi powiedzieć, na pewno się do niego zbliżyłam, natomiast samo wyzwanie pokazało mi, że jestem mocno zorganizowana, że działanie stawiam na pierwszym miejscu. Rozpisałam swój półroczny plan dojścia, co wymierzonego celu na 2018. Czy dostrzegam jakąś zmianę?! Tutaj dam sobie czas, pewne sprawy potrzebują chwili na rozwój, ale kiełkują np. myśli o marzeniach, które rozpisywałam jednej nocy 

Forma współpracy w grupie na Facebook ’u jak wspomniałam jest dla mnie bez zarzutu, wszystko jasne klarowne, duże wsparcie w innych i samej prowadzącej. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Polecam każdej osobie zmagającej się z brakiem czasu dla siebie, dla swoich marzeń, fenomenalna możliwość określenia swoich zamierzeń, nastawiona na działanie.

A sama Kinga?! Szukam słowa, które by rewelacyjnie do niej przypasowało, ale nie da się jej określić jednym słowem, ale filmem już tak  Człowiek Demolka! Jak najbardziej pozytywne mam tutaj intencje. Życzę Kindze by jej innowatorskie pomysły na wykręcanie ludziom życia do góry nogami nie miały końca, a w życiu osobistym puchatego serca harmonii, ciszy, radości, miłości i zdrowia. Dziękuję Kochana za zaproszenie <3

css.php