02a

Od strony prywatnej

Jestem mamą 2 dzieci, Olo ma 15 lat, Wikuś 24 miesięce, prowadzę swój biznes od 5 lat, szkolenia oraz coaching prowadzę od 7 lat. Dar bycia mamą pozwolił mi odnaleźć siebie, poukładać priorytety i odkryć misję życiową, którą jest wspieranie kobiet w odkrywaniu ich mistrzostwa wewnętrznego.

Idą zmiany!

Ostatnimi laty wiele się w świecie pozmieniało, kobieta ma tak wiele ról do wykonania natomiast niewiele wsparcia. Patrząc na moje doświadczenia okazuje się ze mimo wsparcia, mimo bliskich w trudnych momentach i tak jesteśmy same. Same musimy sobie poradzić w kryzysowych momentach. Same odnaleźć siłę w sobie, aby znowu wstać i działać. Obserwując siebie sprzed kilku lat miałam wrażenie, że działam jak cyborg. Mój duch, moje potrzeby, mój głos i miłość do siebie samej zostały stłumione. Czas był przeliczany na złotówki, na czynsz, za zakupy, na nianie. To nie było życie na jakie zasługiwałam, nie tak chciałam żyć.

Bazując na swoich doświadczeniach chciałabym pomóc wam być sobą, być zgodnymi ze sobą i świadomymi swojego mistrzostwa. Bo macie bardzo ważną rolę do odegrania. Rolę matki w biznesie. Szczęśliwa matka to szczęśliwe dzieci. Dzieci uczą się poprzez obserwowanie i naśladownictwo biorąc z nas przykład. Moim pragnieniem jest aby moi synowie mieli w głowie obraz matki żyjącej z pasja, chodzącej z radością do pracy, uśmiechniętej i szczęśliwej.

Każda z nas ma mnóstwo problemów i wyzwań, które stawia nam godzenie życia prywatnego, roli matki z rola kobiety przedsiębiorczej. Nie jest to łatwe zadanie. Bardzo ważne jest to, ze uświadamiacie sobie te problemy. To krok pierwszy. Kolejnym krokiem jest wzięcie się za bary z tymi problemami, możecie zmienić je, przepracować, wyprzeć lub wyrzucić. Decyzja co z tym zrobisz należy do Ciebie.

Kinga Bogdańska i syn Wiktor

Nie tak dawno.

Jeszcze 4 lata temu, nie czułam radości z tego co robię. Czułam wieczne przygnębienie. Brakowało mi pewności siebie i spełnienia. Mój syn mówił, że go nie kocham, bo chodzę do pracy a inne mamy nie. Moje życie wypełniała frustracja kiedy próbowałam żonglować miedzy zadaniami rodzicielskimi a życiem biznesowym. Odczuwałam złość, rozczarowanie i smutek a zaraz potem miałam wyrzuty sumienia, że się takie uczucia pojawiały. Brakowało mi osoby, z którą mogłabym się podzielić swoimi rozterkami. Łapałam się wielu wron i nic z tego nie wychodziło. Brakowało mi czasu dla tylko dla mnie. Na rozwój, zadbanie o siebie, na relaks.

Kulminacja.

Przyszedł moment kulminacyjny…wiedziałam, że już nie dam rady tak dłużej… firma miała rok czasu – ja byłam w niej kosmetyczka, wizażystka, trenerem, coachem, handlowcem, księgową, marketingowcem, grafikiem, informatykiem…. No i oczywiście mama, mama która podjęła się kolejnego trudnego wyzwania – nauczania domowego. Mój dzień zaczynał się o 5 rano a kończył o 2- 3. Potem przyszedł czas bezsenności- 3 tyg bez snu. Czułam się zmęczona, sfrustrowana..i byłam z tym sama… bo wewnętrznie czułam, że przecież nikt nie może mi pomóc.

I przyszedł kryzys…cały weekend leżałam jak nieżywa…miałam nawet głupie myśli żeby ze sobą skończyć…. Zapierniczam jak wół a efektów niewiele, syn niezadowolony i sfrustrowany, ja też nieszczęśliwa…więc po co jestem na tym świecie.

I tak minął weekend. Z niedzieli na poniedziałek wzięłam prochy z nadzieja ze się już nie obudzę…. Obudziłam się po 18 godzinach… zrozumiałam że otrzymałam druga szansę…postanowiłam wszystko zmienić… zaczęłam szukać….

W związku z tym ze od zawsze byłam poszukującą i odbyłam już w życiu wiele szkoleń warsztatów i treningów postanowiłam odszukać materiały i ułożyć plan sprzątania…. Ja to wszystko miałam w sobie. Musiałam sobie uświadomić, że jest problem i poszukać rozwiązania. Skoro tu jesteście to rozumiem, że również sobie uświadamiacie dokuczające wam problemy i poszukujecie rozwiązań. Zajęło mi to 2 lata. Poukładanie. Transformacja siebie. Eksperymentowanie. Sprawdzanie co działa a co nie. Z czym jest mi dobrze, co można łączyć z rolą matki i bizneswoman. Douczanie się na nowych treningach. Praca z mentorami. Selekcja i przerabianie narzędzi.

Kinga Bogdańska w czasie sesji

Aż przyszedł moment w którym poczułam, że to jest właśnie ten stan w którym czuję się szczęśliwa.

W którym czerpie radość z życia dzięki temu, że zaczęłam stosować te narzędzia. Relacje z dziećmi są bardziej luźne i radosne, określenie mojej misji pomogły mi określić co konkretnie co chce robić… dzieci mają szczęśliwą i spełnioną mamę, przyjaciele maja wsparcie, ja mam siebie. Czuje swoja wartość- nie muszę nakładać masek i czerpać z innych. Mam swoje słoiki uzupełnione. I na podstawie swoich doświadczeń stworzyłam program w którym pomagam pracującym Matkom – wyczynowo żonglującym swoimi rolami życiowymi, odkryć ich dary i wzmocnić ich wewnętrzną silę i potencjał , tak by mogły wreszcie delektować się się swoim życiem, żyć w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami, realizować swoje pasje i przede wszystkim być szczęśliwymi, pewnymi siebie i spełnionymi zawodowo kobietami.